Ględowo. Ostatnia szansa na meldunek dla trzynastu rodzin
uż dziewięć lat pierwsi lokatorzy bloku w Ględowie 3c mieszkają na dziko. O tym, że nie będą zameldowani dowiedzieli się, kiedy wszystkie lokale w dawnym biurowcu Spółdzielni Transportu Wiejskiego były już wykupione.
- Właściciel mówił nam, że jest to jedyny warunek potrzebny do załatwienia meldunku - stwierdzają lokatorzy. Urząd Gminy odprawił ich jednak z kwitkiem. Okazało się, że mieszkają na terenie przemysłowym w lokalach użytkowych, które nie mogą być przekształcone w mieszkalne.
Teraz pojawiła się dla nich ostatnia szansa. Jeżeli założą sprawę w sądzie i wygrają - staną się pełnoprawnymi mieszkańcami gminy Człuchów. Problem dotyczy trzynastu rodzin. W większości młodych małżeństw, których nie stać byłoby na kupno drogich mieszkań w centrum miasta.
- Wielokrotnie próbowaliśmy rozwiązać ten problem. Nasi prawnicy nie znaleźli jednak żadnej drogi prawnej. A my nie możemy działać wbrew przepisom - mówi Adam Marciniak, wójt gminy Człuchów. - W interesie gminy jest, aby ci lokatorzy stali się jej pełnoprawnymi mieszkańcami. Wszystko zależy jednak od orzeczenia sądu.
Kłopotliwi sąsiedzi
Blok znajduje się praktycznie w centrum terenu przemysłowego. Jest tu punkt skupu złomu, firmy budowlane, stacja diagnostyczna. Powstają nowe zakłady. Ich właściciele boją się, że kiedy lokatorzy bloku zostaną zameldowani, zaczną się problemy.
- Nawet wówczas, gdy podpiszą oni oświadczenia, w których zaznaczą, że nie będą mieli zastrzeżeń do nas, nie możemy mieć pewności, że faktycznie tak będzie. A jeśli sprzedadzą mieszkanie komuś, komu będzie to przeszkadzało? - pytają przedsiębiorcy.
Tymczasem lokatorzy bloku Ględowo 3c twierdzą, że mieszkają na terenie przemysłowym, ale to ich obowiązuje cisza nocna.
- Już kilka razy przez głośniej puszczoną muzykę mieliśmy interwencję policji - opowiadają.
Nie pomogła wspólnota
Kiedy sprawa trafi do sądu - jeszcze nie wiadomo. Lokatorzy są jednak pewni, że skorzystają z ostatniej szansy.
- Za dużo naszej pracy i pieniędzy włożyliśmy w te lokale - zapowiadają.
Kilka lat temu założyli wspólnotę mieszkaniową, płacą podatki, wykupili teren przed blokiem, aby nie przylegał on do zakładów pracy. Teraz przygotowują się do przekształcenia lokali użytkowych w mieszkalne.
- Z tego powodu, że nie jesteśmy zameldowani, mamy same kłopoty. Nie możemy załatwić spraw urzędowych, nie wiemy, gdzie posłać dzieci do szkoły, nie mówiąc już o kredytach - stwierdza Anna Kita, jedna z właścicieli lokali. - Do tego mamy płacić podatki za lokale użytkowe, czyli ok. 5 zł za metr, podczas gdy za mieszkania płaci się dziesięć razy mniej.
Co stanie się, jeżeli przegrają sprawę w sądzie?
- Może założymy działalność usługową i nawzajem się zameldujemy? Na razie cieszymy się, że udało nam się spotkać z wójtem gminy - stwierdza Alicja Adamczyk. - Jest szansa na to, że w końcu legalnie tu zamieszkamy. Nie możemy jej zmarnować...